Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#81 2011-08-11 17:32:40

kaskakielbaska

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-08-03
Posty: 3

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

A propos sytuacji podbramkowych i wielokrotnie cytowanego zdania "natura rządzi się swoimi prawami" chciałabym dodać, że w bardzo wielu przypadkach to nie natura, tylko człowiek jest przyczyną tragedii zwierząt i dlatego jest zobowiązany do pomocy. Ptaki zaplątują się w żyłki, sznurki, plastikowe torby - to nie natura jak dla mnie. Ja absolutnie nie piję do prowadzących projekt (wiem z doświadczenia, że niektórych zwierząt nie da się uratować mimo ogromnego nakładu środków i wysiłków), chciałam tylko zaprotestować przeciwko traktowaniu sprawy jako normalnego biegu zdarzeń w naturze - bardzo często to nie natura zabija ptaki tylko ludzka bezmyślność.

Offline

 

#82 2011-08-11 19:09:58

etre

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-06-28
Posty: 5

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

No i mamy kolejny wysyp osób, „kochających” przyrodę za bardzo. Pani Kawia i Eljana mają rację. Ale jak widać ciągle jest grupka osób, które z pozycji komputerowej są najlepszymi na świecie obrońcami przyrody, znającymi się na tym jak nikt na świecie, pouczający co ma kto robić. Wielcy obrońcy, he he. Tak samo rozczulasz się nad głodującymi w Afryce...? Takie petycje wysyłacie do przywódców państw, gdzie jest głód. Durnota nie ma granic. Sans recevoir, gdyby któraś osóbka chciała odpowiadać. Ja nie odpowiem.

Offline

 

#83 2011-08-11 19:51:36

 Natura

Użytkownik

Skąd: Warmia i Mazury
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 141

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

kaskakielbaska napisał:

A propos sytuacji podbramkowych i wielokrotnie cytowanego zdania "natura rządzi się swoimi prawami" chciałabym dodać, że w bardzo wielu przypadkach to nie natura, tylko człowiek jest przyczyną tragedii zwierząt i dlatego jest zobowiązany do pomocy. Ptaki zaplątują się w żyłki, sznurki, plastikowe torby - to nie natura jak dla mnie. Ja absolutnie nie piję do prowadzących projekt (wiem z doświadczenia, że niektórych zwierząt nie da się uratować mimo ogromnego nakładu środków i wysiłków), chciałam tylko zaprotestować przeciwko traktowaniu sprawy jako normalnego biegu zdarzeń w naturze - bardzo często to nie natura zabija ptaki tylko ludzka bezmyślność.

No własnie, zamiast protestowac j/w zachęcam do NIE ŚMIECENIA i ZBIERANIA SMIECI a pomaganie ptakom zostawic FACHOWCOM.
Czas odkleić sie od komuterów i w teren, pomagać naturze - zbierajac smieci !

Ostatnio edytowany przez Natura (2011-08-11 19:55:13)

Offline

 

#84 2011-08-11 22:07:47

sylwiaiza

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-08-11
Posty: 1

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Przygodzickie bociany dzięki projektowi „Blisko bocianów” oglądam od czterech lat, jednak na forum piszę po raz pierwszy. Chciałam serdecznie podziękować Panu Pawłowi Dolacie oraz innym osobom zaangażowanym w  pracę na rzecz bocianów za opiekę nad tym projektem, za wszystkie lata pracy, za niesamowite zaangażowanie, poświęcenie i zawsze natychmiastową gotowość do akcji.
Oglądając bociany jestem spokojna wiedząc, że są one pod opieką Pana Pawła. Nie mogą być pod lepszą. Służy im człowiek z  rozległą wiedzą, doświadczeniem i ogromnym oddaniem. I nie służy im sam, bo z nim grono równie oddanych ptasim sprawom osób.
W minionych latach było wiele sytuacji, w których życie boćków były zagrożone, wszyscy w nerwach siedzieli przed komputerami i wtedy zawsze pojawiał się Pan Paweł, uspakajał słowem, czynem. Wiedziałam, że jeśli sprawy są już w Jego rękach, to zrobi wszystko, co w człowieczej mocy, żeby ptakom pomóc. I tak jest oczywiście nadal. Ma też godnych zastępców (Pozdrawiam serdecznie Panie Wojtku)
Panie Pawle, dziękuję za wszystko, za wiedzę, którą się Pan dzieli, za czas, za nerwy. Jest Pan wspaniałym człowiekiem i powtórzę to, co nieraz sobie powtarzałam w myślach, czytając Pana wypowiedzi na forum, czy  obserwując Pana na wysięgniku, niosącego pomoc: wszystkie bocianoluby kochają Pawła Dolatę!

Panie Pawle, Panie Wojtku, Panom oraz innym osobom zaangażowanym w pracę na rzecz bocianów życzę wszystkiego, co tylko najlepsze. Równie gorące pozdrowienia dla Panów Strażaków.
Pozdrawiam serdecznie z Krakowa
Sylwia Gut

Offline

 

#85 2011-08-12 11:13:26

kaskakielbaska

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-08-03
Posty: 3

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Natura napisał:

kaskakielbaska napisał:

A propos sytuacji podbramkowych i wielokrotnie cytowanego zdania "natura rządzi się swoimi prawami" chciałabym dodać, że w bardzo wielu przypadkach to nie natura, tylko człowiek jest przyczyną tragedii zwierząt i dlatego jest zobowiązany do pomocy. Ptaki zaplątują się w żyłki, sznurki, plastikowe torby - to nie natura jak dla mnie. Ja absolutnie nie piję do prowadzących projekt (wiem z doświadczenia, że niektórych zwierząt nie da się uratować mimo ogromnego nakładu środków i wysiłków), chciałam tylko zaprotestować przeciwko traktowaniu sprawy jako normalnego biegu zdarzeń w naturze - bardzo często to nie natura zabija ptaki tylko ludzka bezmyślność.

No własnie, zamiast protestowac j/w zachęcam do NIE ŚMIECENIA i ZBIERANIA SMIECI a pomaganie ptakom zostawic FACHOWCOM.
Czas odkleić sie od komuterów i w teren, pomagać naturze - zbierajac smieci !

Napisała osoba odklejona od komputera, rozumiem? Z prawem do wyrażania opinii i zachęt na forum podczas gdy ja pisać nie powinnam, tylko zając się zbieraniem śmieci?:)))) No serdecznie gratuluję, poziom tego wątku przebił Superexpress...

Offline

 

#86 2011-08-12 12:55:01

 Damka_Pik

Użytkownik

Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2007-06-26
Posty: 1901

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Nie zauważyłam, by ktoś z opiekunów przygodzickiego gniazda, czy też uczestników forum traktował sprawę rannego bociana, któremu nie udało się pomóc jako "normalny bieg zdarzeń". Takie stwierdzenie to kompletne nadużycie! Albo też jeszcze jedna usilna próba podgrzania w jakimś celu (?) złych emocji.

Zawsze, kiedy w bocianim gnieździe wydarza się coś niedobrego, natychmiast na forum nadciąga fala osób skłonnych do paniki, pouczania, narzekań, krytyki, protestów i lania krokodylich łez (choć wcześniej zdecydowana większość z nich przeważnie nie zadawała sobie najmniejszego trudu dzielenia się jakimikolwiek obserwacjami z życia bocianów). Dołączają do nich  (niestety!) "najlepiej zorientowani w każdym temacie" pieniacze, którym - jak podejrzewam - chodzi wyłącznie o "zaistnienie" wśród szerszej publiczności i promowanie własnej osoby i własnych, raczej nikomu nieznanych "dokonań" (być może w poczuciu niesprawiedliwego w ich mniemaniu niedocenienia i niezaspokojonych ambicji?). Jako instrument do osiągania swych celów stosują żałosne próby dyskredytowania osób cieszących się zasłużonym autorytetem, które mają nieporównywalnie większą wiedzę i doświadczenie, niewspółmiernie większe zasługi dla ochrony przyrody, a przede wszystkim wiedzą co robią. Tego rodzaju sfrustrowane postacie mają właśnie taki styl działania, stając się, de facto, trollami internetowymi. Nie dajmy się nabierać na ich sztuczki!

Wszyscy czujemy żal z powodu utraty młodego bociana, jednak czas najwyższy pogodzić się z faktem, że nie można było mu pomóc! Wielokrotnie na forum pisano, że nie zawsze można uratować poszkodowane zwierzę, w tym bociana, który sprawnie lata, ale - jak widać - do niektórych jakoś to nie dociera (lub też dociera, ale mają inne powody do podgrzewania atmosfery?). Jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć (ani realnie pomóc), może po prostu powinien poszukać innej formy spędzania czasu niż podglądanie życia ptaków na monitorze komputera. Bezpodstawne protesty i awantury w niczym tutaj nie pomogą, wręcz przeciwnie - mogą tylko irytować i skutecznie zniechęcać tych, którzy nie tylko organizują internetowy podgląd życia bocianiej rodziny, ale poświęcają każdą wolną chwilę na działania na rzecz rzeczywistej pomocy i ratowania ptaków, a m.in. za pośrednictwem forum usiłują edukować żyjących w błogiej nieświadomości dyletantów przyrodniczych. A przecież każda z osób biorących udział np. w akcjach ratunkowych ma też swoje własne życie, pracę, naukę i przeróżne prywatne sprawy i troski. Trudno oczekiwać od nich dyspozycyjności przez całą dobę lub na każde żądanie podekscytowanych krytykantów, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadali.

Offline

 

#87 2011-08-12 19:03:16

kawia

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2008-06-08
Posty: 1168

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Jeszcze dwa zdania co do "natury".  Już była, jak pamiętam, na Forum, co najmniej jeden raz dyskusja o tym, że nasze prawo zasadniczo nie dopuszcza ingerencji w życie zwierząt chronionych dziko żyjących, poza wyjątkowymi przypadkami. (http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … 337#p16337) Generalnie - to miałam na myśli, pisząc, że to nie jest poszukiwanie zagubionego pieska. Czy to słuszne, czy nie - proszę ocenić samodzielnie, ale prawo jest prawem, chodzi o to, że zwierzę dzikie ma pozostać dzikie, a ewentualna pomoc któremuś z nich nie powinna szkodzić (np. przez płoszenie) innym w grupie, czy stadzie.

Ostatnio edytowany przez kawia (2011-08-12 19:12:36)

Offline

 

#88 2011-08-12 19:53:25

roberto19

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-18
Posty: 16

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Proponuje aby kazdy zajal sie tym co potrafi i na czym sie dobrze zna. Bociany zostawmy w dobrych rekach ornitologów, domorosli ornitolodzy jesli nie potrafia pomóc to niech wstrzymaja sie od komentarzy i bicia piany. Nie pomoze to nikomu a od samego gadania bocianom nie bedzie ani troche lepiej.

Offline

 

#89 2011-08-14 15:26:16

BABCIA Mariola

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-05-06
Posty: 1165

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

14.08.2011

Przeczytałam wszystkie wpisy tego wątku. Pozostał mi ogromny niesmak z powodu nieuzasadnionej krytyki działalności Członków PWG OTOP.
BABCIA Mariola

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.sluzew.com.pl starplash [DsM] vs. CRYSTALCLYDE [AVALON] Madka radzi... sukienki na wesele busy Munchen Prawnik Poznań auto gauge transport chemii Blow OFF